Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

August 16 2013

eterycznosc
15:45

August 14 2013

eterycznosc
21:34
W upalną sierpniową niedzielę zabrałem ją na przedmieścia. Tam, skąd nie ma żadnych szans na ucieczkę. Było gorąco i pusto, bo nikt tam nie przyjeżdżał, a mieszkańcy przedmieść nie wychodzili z domów. Pokazałem jej wymarłe ulice, zamknięte furtki do ogrodów, pokazałem jej upał i zupełnie puste niebo. W karczmie na przedmieściach jedliśmy soczyste kurczaki, popijane piwem z butelki, a potem ja mówiłem: wróciłem tutaj, bo nie mogłem nie wrócić. Znowu tu jestem. Mój pierwszy dzień w tym mieście mija z tobą. Jest więc kara i jest nagroda. Jest świat, a potem świata nie ma. Jest zapach, lecz i on się ulatnia, są kształty, ale i one też się rozmywają w gorącym, drgającym powietrzu. Jestem ja, a potem nie ma mnie wcale. Żółć słońca powoli ciemniała. Gorąca zupa powietrza stygła leniwie. Jej ciało zaczęło odczuwać wyraźne zmęczenie. To było zmęczenie na pokaz, specjalnie dla mnie. Po raz pierwszy od dawna zrobiła coś specjalnie dla mnie. Miała sukienkę ...w kwiaty i było jej w tym do twarzy, a jej twarz stawała mi się coraz bardziej obca. Ja byłem zmęczony zawsze, od lat cierpiałem na ciągłe zmęczenie, lecz nie umiałem się zregenerować. Zamiast leżeć i odpoczywać od świata, jechałem na przedmieścia - tam, gdzie nie ma nic i to jest jedyna sensowna rzecz, która istnieje. Stałem przed nią wiecznie zmęczony, jadłem pieczonego kurczaka, mówiąc: jeśli pozwolę ci odejść, niech spadnie na mnie klątwa. W suchym upale przedmieścia, w horrorze nostalgicznej pustki, łatwo pozwoliłem jej odejść. Już zaczynało szarzeć. Nad pustą dzielnicą, nad niskimi klockowatymi domkami z wyschniętymi ogrodami pomarańczowiało i granatowiało. Nie wiadomo skąd nagle przysunęły się ciemne chmury, z których nigdy nie spadnie deszcz. Miały ostre kontury, jak namalowane albo wycięte z brystolu. Wszystko wokół wydawało mi się wycięte z tektury - jak jej sukienka w kwiaty. Jak moje słowa, jakby wycięte z jakiejś piosenki.
 

     
— Krzysztof Varga, Najsmutniejsza piosenka na koniec
eterycznosc
21:34
8711 5f01 390
Reposted fromnervure nervure vianettle-carrier nettle-carrier
eterycznosc
21:33
9916 6a16 390
Reposted fromnettle-carrier nettle-carrier
eterycznosc
21:33
8627 20de 390
Reposted fromStorrada Storrada viatoniewszystko toniewszystko
eterycznosc
21:33
6776 c6c8 390
<3 <3 <3 <3 <3 
eterycznosc
21:33
6980 e3c0 390
eterycznosc
21:31

Stanisław Barańczak - Widokówka z tego świata


Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
z którego mam za darmo rozległe widoki:
gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie
tej przypłaszczonej kropki, zawsze ponad głową
ta sama mroźna próżnia
milczy swą nałogową
odpowiedź. Klimat znośny, chociaż bywa różnie,
Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej.
Są urozmaicenia: klucz żurawi, cienie
palm i wieżowców, grzmot, bufiasty obłok.
Ale dosyć już o mnie. Powiedz co u Ciebie
słychać, co można wiedzieć
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zawarłem w chwili
dumnej, że się rozrasta w nowotwór epoki;
choć jak ją nazwą, co będą mówili
o niej ci, co przewyższają nas o grubą warstwę
geologiczną, stojąc
na naszym próchnie, łgarstwie,
niezniszczalnym plastiku, doskonaląc swoją
własną mieszankę śmiecia i rozpaczy -
nie wiem. Jak zgniatacz złomu, sekunda ubija
kolejny stopień, rosnący pod stopą.
Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Tobie mija
czas - i czy czas coś znaczy,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zagłębiam się w ciele,
w którym zaszyfrowane są tajne wyroki
śmierci lub dożywocia - co niewiele
różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy,
a jednak ta lektura
wciąga mnie, niedorzeczny
kryminał krwi i grozy, powieść-rzeka, która
swój mętny finał poznać mi pozwoli
dopiero, gdy i tak nie będę w stanie unieść
zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek.
Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Ty się czujesz
z moim bólem - jak boli
Ciebie Twój człowiek.
eterycznosc
21:30
Mówi się "kocham",
bo chce się odzewu.
— Świetlicki
Reposted frominpassing inpassing viaiblameyou iblameyou
eterycznosc
21:29
9755 1fd4 390
Reposted frommariola mariola viapsychoviolet psychoviolet
eterycznosc
21:29

eterycznosc
21:29
1155 ec8c 390
Reposted frometerycznie eterycznie
eterycznosc
21:26
1152 98c4 390
Reposted frometerycznie eterycznie
eterycznosc
21:25
1138 6937 390
Reposted frometerycznie eterycznie
eterycznosc
21:25
eterycznosc
21:25
7704 4060 390
Reposted fromlunainforest lunainforest viakatkad katkad
eterycznosc
21:21
eterycznosc
21:21
0889 b825 390
Reposted fromneedtochange needtochange viaharmony harmony
eterycznosc
21:21
1052 d1ec 390
eterycznosc
21:21
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl